Minęły dwa tygodnie. Czas leciał powolutku, ale za nim się
kto ktokolwiek obejrzał, minął już miesiąc od kiedy rozpoczęła się szkoła. W
tym czasie Yuji się poddał. Poddał się względem Sho. Uznał, że i tak nie
zdobędzie jego serduszka, a tym samym niebieskowłosy przestał być taki chłodny
wobec swojego nauczyciela. Właściwie to nawet znalazł sobie dwójkę przyjaciół.
Akemi Fukao – bo tak się nazywała – siedziała obok Sho. Miała całkiem długie
czarne włosy i głębokie, piwne oczy. Była jedną z ładniejszych dziewczyn w
szkole. Niestety na tym się kończyło. Pod uroczą powieką, kryła się szalona,
niezrównoważona dziewczyna, o wybuchowym charakterze. Oprócz Akemi, był jeszcze
Eiji Hiratasuka, który siedział przed Kurokim. Miał ciemne, brązowe włosy i
jasne, niebieskie oczy. Był również niewiele wyższy i lepiej zbudowany niż Sho.
Gdy wreszcie minęła
ostatnia lekcja brunet odwrócił się do dwójki swoich przyjaciół.
- Ne, ne! Kuroki-kun, Akemi! Może pójdziemy dzisiaj na
karaoke? – uśmiechnął się chytrze.
- Karaoke? – zdziwił się niebieskooki, przechylając głowę na
bok.
- No wiesz. Śpiewanie, jedzenie, alkohol i ten karzełek po
twojej prawej. – zaśmiał się, za co oberwał od Akemi.
- A-alkohol..? – wykrzywił uśmiech w grymasie.
- No raczej, że tak! Jesteśmy już prawie dorośli, więc coś
nam się od życia należy! – poderwała się dziewczyna. Chwilę potem Fukao dostała
lekko dziennikiem w głowę.
- Prawie robi wielką różnicę, Fukao-san – uśmiechnął się
ciepło Masami. – Powinniście wracać do domu uczyć się na jutrzejszy test. Będzie
baaardzo trudny – uśmiechnął się jeszcze szerzej.
- Senseei! – zaszlochała czarnowłosa.
- Lepiej, żebym nie widział was jutro skacowanych. – zaśmiał
się i opuścił klasę.
- To co? I tak idziemy? – uśmiechnął się głupio błękitnooki.
- No.. dobra.. – odpowiedział niepewnie Kuroki.
- Akemi? A ty idziesz? – zwrócili wzrok na nią, lecz ta
wpatrywała się rozmarzona w drzwi. Chłopak pomachał jej przed twarzą – Ne, ne,
Chibi-chan? Żyjesz?
- Nie uważacie, że Masami-sensei jest całkiem przystojny?
Pasował by na seme, hehe – zaśmiała się rozmarzona.
- Urgh.. Jesteśmy facetami.. nas nie kręcą takie rzeczy.. –
odpowiedział Eiji wzdrygając się. Przez chwilę Fukao rozglądała się po prawie
pustej sali, aż jej wzrok nie spoczął na Sho, który spojrzał na nią pytająco.
- Kuroki-kun pasował by na uke dla Masami-sensei’a –
zaśmiała się jeszcze bardziej sprośnie niż wcześniej, a niebieskooki odsunął
się kawałek od niej.
- O.. o co jej chodzi? – szepnął do bruneta.
- To ty nie wiesz? Akemi jest yaoistką. – krzyknął szeptem,
ale widząc nadal nie rozumiejącego o co chodzi przyjaciela dodał – No ona jest
Fujoshi.
- A-aha..
- To co idziemy? – poderwała się czarnowłosa spoglądając na
chłopców – A! Eiji-kun, za to „chibi” ci się oberwie – uśmiechnęła się jeszcze
szerzej, zaciskając piąstki, na co błękitnooki od razu schował się za Sho.
***
Cała trójka opuściła szkołę. Przez długi czas szli razem,
śmiejąc się i wygłupiając.
- Ne, Eiji-kun, Kuroki-kun? Może zrobimy mały zakład, co? –
stanęła nagle brązowooka i uśmiechnęła się chytrze.
- Zakład? – spytali równocześnie, w tym samym czasie odwracając
się w stronę Akemi.
- Noo.. wiecie – zaczęła kręcić palcami – Jeśli wygram
zrobicie cokolwiek zechcę, a jeśli wy wygracie ja zrobię to co wy będziecie
chcieli. A! I żeby było sprawiedliwie to wasze punkty.. – zaczęła lecz Kuroki
jej przerwał.
- Ale ja nie chcę z Hirasuką-san śpiewać – wyżalił się, a
brunet dostał mentalny cios w serducho – Jest za słaby.. – i poleciał kolejny
cios. – Ah! Przepraszam Hirasuka-san. Ale naprawdę jesteś słaby..
- Nie szkodzi.. wszystko gra – machnął ręką i pociągnął
nosem udając płaczącego.- Właściwie znowu przekręciłeś moje nazwisko. To jest
Hiratasuka, nie Hirasuka. Może łatwiej będzie ci mówić do mnie po imieniu? A w
zamian ja też będę się do ciebie zwracał na ‘ty’ okey, Sho-kun~? - uśmiechnął się przeciągając imię
niebieskookiego.
- Jasne.. nie ma sprawy – zarumienił się lekko i spuścił
głowę tak by grzywka zakryła jego twarz.
- Kukuku – zaśmiała się Fukao z dość zbereźnym uśmieszkiem
zasłoniętym czubkami palców dłoni.
- Co? – spytali równocześnie lekko speszeni nastrojem
unoszącym się w powietrzu.
- Już chyba wiem o co poproszę, kiedy już wygram~
- Spróbuj mnie najpierw pokonać – powiedział niespodziewanie
Sho, odzyskując nową energię, a na koniec uśmiechnął się tajemniczo. Nie
czekając dłużej, trójka przyjaciół udała się czym prędzej do budynku z tak
zwanym „karaoke”. Gdy tylko zarezerwowali pokój, od razu zamówili różne
przekąski i wspominany na początku alkohol. Niedługo potem rozgościli się w
wynajętym pokoju.
- Hooh – westchnął z podziwem Eiji rozglądając się po
pomieszczeniu – Mój brat miał rację mówiąc, że całkiem tu nastrojowo.
- Mhm! – przytaknęła energicznie brunetka, dopadając
mikrofonu. – Czas na shoow~ - uśmiechnęła się cwaniacko rozdając mikrofony
przyjaciołom. – Jaką piosenkę wybieramy?
- Na mnie nie liczcie. Jestem beznadziejny w wybieraniu
czegokolwiek. A ty co proponujesz, Sho-kun? – przeniósł wzrok na towarzysza.
- .. To może Akeboshi – Wind? – posłał tajemniczy uśmiech.
- Widzę, że wysoko stawiasz poprzeczkę, Kuroki-kun. Ale nie
doceniasz swojego przeciwnika. – uśmiechnęła się z wyższością, a w jej oczach
pojawił się błysk.
- J-ja nawet nie chcę wiedzieć jak bardzo trudna jest ta
piosenka.. – załamał się błękitnooki, wiedząc, że i tak przegra.
- Ah~ No wiesz. Słowa są po angielsku i czasami trudno się
wbić w rytm, ale poradzisz sobie – uśmiechnęła się ciepło klepiąc chłopaka po
plecach. – Dobra to zaczynamy!
Popłynęły pierwsze
dźwięki melodii, a chwilę później na ekranie pojawiły się pierwsze słowa.
Zaczęła się rywalizacja o zwycięstwo. Sho z Akemi szybko zostawili Eijiego w
tyle, a w połowie piosenki szatyn poddał się wiedząc, że nie ma szans z tymi
dwoma demonami. Usiadł na kanapie i wsłuchiwał się w głos Kurokiego. Cóż..
prawdą było, że Hiratasuka zakochał się w swoim przyjacielu. Był biseksualny,
więc nie przeszkadzało mu, iż niebieskowłosy jest tej samej płci. Zbliżał się
koniec piosenki, a szatyn przymknął oczy rozkoszując się teraz już
spokojniejszymi tonami głosu Sho. Z marzeń wyrwał go dziki pisk Akemi.
- Taak! Tak! Wygrałam! – krzyczała w niebogłosy, a
niebieskooki stał zdziwiony tym, że przegrał. A raczej nie mógł uwierzyć, że
dziewczyna prześcignęła go 1 punktem!
- Tak blisko do zwycięstwa.. – załamał się.
- A zarazem tak daleko, nie? – zaśmiała się szturchając go
łokciem – Właściwie to masz naprawdę świetny akcent. Miałeś korepetycje z
angielskiego, czy co?
- Taa.. ale raczej nie chcę o tym wspominać – zagryzł dolną
wargę spuszczając swój wzrok.
- Nieważne – machnęła ręką i uśmiechnęła się chytrze – Więc
czas na nagrodę ~ - powiedziała z wyraźnym szczęściem w głosie, po czym usiadła
naprzeciwko Eijiego i założyła nogę na nogę – Więc mogę poprosić o wszystko?
Cokolwiek mi się zamarzy? – uśmiechnęła się splatając ze sobą dłonie i oparła
na nich podbródek.
- W końcu taka była umowa, ale oczywiście lotu dookoła
świata ci nie zagwarantujemy – oświadczył szatyn, a w tym czasie Kuroki
przysiadł się obok.
- Bez przesady. Aż tak wielkich wymogów nie mam –
przymrużyła oczy i z ogromnym uśmiechem skierowała swoje oczy na Sho. – Więc to
jest moje życzenie: pocałujcie się.
- Jasne prościz.. Co?! – zszokował się błękitnooki, a
niebieskowłosy zakrztusił się ciastkiem, które aktualnie jadł.
- Oczywiście nie macie nic przeciwko jeśli zrobię wam
zdjęcie, prawda? – klasnęła w dłonie pośpiesznie wyciągając telefon z kieszeni.
- CO?! – powtórzył Hiratasuka, dalej nie mogąc uwierzyć w
prośbę Akemi. W głębi duszy cieszył się z jej życzenia, ale nie chciał tego
robić, dopóki sam Sho nie odwzajemni jego uczucia.
- Och no przecież nie żądam niemożliwego – zirytowała się
brunetka. Eiji westchnął głęboko i spojrzał niepewnie na przyjaciela, który
wpatrywał się w niego z uroczą minką.
- Przepraszam za to co teraz zrobię.. – szepnął. Nadal się
wahając ujął niebieskookiego za podbródek delikatnie go unosząc, po czym
ostatni raz spojrzał mu w oczy, by po chwili złączyć ich usta w pocałunku.
Fukao wstrzymała powietrze szybko robiąc im zdjęcie, ale nawet po tym chłopcy
nie przerwali pocałunku. Hiratasuka wplótł swoje palce w włosy przyjaciela i
przyciągnął go do siebie jeszcze bardziej, na co Sho zacisnął lekko dłonie na
koszulce szatyna. Dopiero po kilku sekundach szatyn odsunął się powoli,
wycierając kciukiem kącik ust Kurokiego sprawiając tym samym, że niebieskowłosy
zarumienił się jeszcze bardziej niż podczas pocałunku.
- Usatysfakcjonowana? – zwrócił wzrok w kierunku brunetki,
która leżała z ogromnym bananem na twarzy, wpatrując się w ekran telefonu,
totalnie rozmarzona – Matko, czego się nie robi dla karzełków takich jak
Akemi.. – powiedział z wrednym uśmieszkiem, starając się ukryć swoje zmieszanie
całą tą sytuacją.
- Nie ruszysz mnie – westchnęła, dalej w swoim świecie. –
Wydrukuję to i powieszę nad łóżkiem. Chociaż liczyłam, że to Kuroki-kun będzie
tym dominującym. W końcu Eiji- kun to taki ciotowaty jest.
- Że jaki jestem?! – wzburzył się z urażoną miną.
- T-to zawstydzające .. – wydusił z siebie Sho.
- Kyaa! Zmieniłam zdanie! To Kuroki-kun powinien być tym
uległym! – pisnęła podniecona i spojrzała na Hiratasukę – Co nie oznacza, że
nie jesteś ciotowaty.
- Tyy!
Cała trójka
siedziała tam do późnego wieczoru. Dalej śpiewali, jedli i pili. Bawili się
świetnie. Właściwie to Sho upił się po dosłownie dwóch szklankach alkoholu więc
stał się bardziej „otwarty”. Nigdy nie przepadał za napojami z procentem, dlatego
też nigdy ich nie pił, ewentualnie na jakichś ważnych uroczystościach, więc
przez to miał baaardzo słabą głowę.
Gdy zaczęła
zbliżać się 21, niebieskowłosy niespodziewanie usnął na kolanach przyjaciela.
- Aww! Jakie to słodkie! – pisnęła Akemi dopadając telefonu
i od razu zrobiła im zdjęcie.
- Ej! Nie wyraziliśmy zgody na to zdjęcie! – krzyknął Eiji
najciszej jak tylko potrafił, aby nie obudzić Kurokiego.
- Aj tam, narzekasz! – machnęła na niego dłonią i wypięła mu
język. – To co? Wracamy już? W końcu trochę późno się zrobiło. – spytała
spokojnie wstając z miejsca i zarzucając na ramię swoją torbę.
- A co z nim? – spytał głową wskazując leżącego na jego
kolanach chłopaka.
- Daję wam 10 minut, a wy możecie zrobić co tam będziecie
chcieli – uśmiechnęła się szeroko i poruszyła sugestywnie brwiami za co prawie
dostała plastikowym kubeczkiem rzuconym przez szatyna. – A ja nas wymelduję i
poczekam na zewnątrz. – zaśmiała się ostatni raz i zniknęła za drzwiami. Eiji
jeszcze przez chwilę wpatrywał się w drzwi, po czym jego uwagę zwróciła twarz
śpiącego Sho. Uniósł powoli drżącą dłoń i pogładził chłopaka po włosach, przy
okazji odgarniając kosmyki włosów z jego czoła.
~ Wygląda tak słodko i
niewinnie kiedy śpi.. – pomyślał i uśmiechnął się do siebie. Błękitnooki odczekał
jeszcze kilka minut, po czym ostrożnie zdjął głowę niebieskowłosego z kolan i
wziął chłopaka na plecy opuszczając razem z nim budynek.
- No nareszcie! – krzyknęła zniecierpliwiona Fukao.
- Sama mówiłaś, że mamy 10 minut. – odpowiedział z
uśmieszkiem.
- Oh? Nie obudziłeś go?
- A po co? Skoro już śpi to po co mam go budzić. – wzruszył
ramionami.
- No okej, okej, ale wiesz chociaż gdzie on mieszka?
- A co to za różnica. Równie dobrze może przenocować u mnie.
- Kukuku – zaśmiała się brunetka przeszywając przyjaciela
swoim spojrzeniem.
- To wcale nie tak jak myślisz! – krzyknął speszony. – Dobra
to zadzwoń do jego brata czy coś.
Jak polecił Eiji,
tak Akemi zrobiła. Wzięli telefon niebieskowłosego i poprosili Ryo o adres, a
gdy tylko go otrzymali ruszyli odprowadzić chłopaka do domu. Droga minęła im
bez żadnych większych przeszkód i niecałe 15 minut później byli już pod domem
Kurokich. Grzecznie zapukali do drzwi, po czym otworzyła im Aoi, zapraszając
niechętnie do środka.
- Przepraszam za najście – powiedział na wstępie szatyn i
wszedł do pomieszczenia.
- Kyaa! Jaka słodka! – krzyknęła bruneta zauważając szarooką
i niczym kot rzuciła się na siostrę Sho.
- Puść mnie idiotko – zdenerwowała się najmłodsza Kuroki
starając się odepchnąć natrętną dziewczynę od siebie.
- A wy mówicie, że to ja jestem mała! – krzyknęła
sfrustrowana brązowooka nie zważając na protesty niebieskowłosej.
- Oh, daj jej spokój – westchnął Eiji, a Akemi z bananem na
twarzy puściła szarooką – Zaniosę Sho do jego pokoju, gdzie on jest? – spytał
kierując się w stronę schodów, lecz Aoi zagrodziła mu drogę.
- Nie trzeba. Sho-nii nie lubi kiedy ktoś wchodzi do jego
pokoju – odpowiedziała z wrogim spojrzeniem.
- Ale my jesteśmy jego przyjaciółmi
- I co w związku z tym? – rzuciła oschle, na co szatyn
westchnął głęboko, lekko podenerwowany.
- Dobrze. To gdzie mam go położyć? – spytał najspokojniej
jak potrafił, a szarooka wskazała palcem na salon. Hiratasuka położył
delikatnie Sho na kanapie w salonie i razem z Akemi opuścili dom Kurokich. Gdy
nieproszeni goście opuścili mieszkanie, Aoi od razu przykucnęła przy kanapie
gdzie leżał jej brat.
- Oh? Sho już jest. – odetchnął z ulgą Ryo z ręcznikiem na
karku, gdy tylko wparował do salonu – Jakby co to łazienka jest już wolna –
uśmiechnął się do swojej siostry, a ta odwzajemniła gest i udała się do
łazienki.
***
Następnego dnia Sho wstał z ogromnym bólem głowy.
~ Czemu śpię na
kanapie..? - zdziwił się podnosząc powoli, a gdy już to zrobił poszedł
szukać proszków przeciwbólowych.
- Oh, już wstałeś. – spostrzegła Aoi wchodząc do kuchni. –
Czyżby kac? Ile wczoraj wypiłeś? – spytała krzyżując ręce na piersi i oparła
się o framugę.
- 2 szklanki.. chyba – odpowiedział niepewnie, łykając
tabletkę.
- I po tak małej ilości alkoholu masz kaca? Naprawdę to
trzeba być tobą.. – westchnęła rozczarowana.
- Tak, tak. Nie mów Ryo.
- Wiem, nie powiem. Chociaż pewnie sam zauważy. – wzruszyła
ramionami i zaczęła przygotowywać tosty.
Niedługo potem
oboje wyszykowali się do szkoły i razem wyszli z domu. Na szczęście
niebieskookiego, ich najstarszy brat nie zjawił się rano w salonie, więc oboje
pomyśleli, iż Ryo wyszedł do pracy wcześniej.
Wreszcie po 25
minutach Sho dotarł do swojej szkoły. Szybko zmienił buty i ruszył do swojej
klasy. Już na samym wejściu przywitał go pisk przyjaciółki.
- Kuroki-kun! Hejka! – pomachała mu energicznie, a ten
powoli i niepewnie podszedł do swojej ławki.
- Um.. cześć.. – przywitał się Eiji z lekkim rumieńcem.
- Hej.. – odpowiedział równie speszony.
- Eiji-kun już o tym wie, ale wywołałam wszyyyyściuteńkie
zdjęcia z wczoraj! – ucieszyła się Akemi i podała Kurokiemu owe zdjęcia.
- Eh? Taks szybko? – zdziwił się odbierając od niej
fotografie.
- No jasne! Mój ojciec jest fotografem więc poprosiłam go
żeby wywołał mi je na dzisiaj – uśmiechnęła się zwycięsko. – A i zdjęcie o
które was prosiłam.. – zaczęła, a chłopcy momentalnie spłonęli rumieńcem. –
Zrobiłam masę kopii! Tak jak mówiłam powiesiłam je nad łóżkiem. Właściwie to
wywołałam też dwa dla was! – rozpromieniła się jeszcze bardziej podając im
zdjęcia, które zrobiła w ramach „zakładu”.
- Właściwie.. to całkiem dobrze wyszło to zdjęcie.. –
powiedział z lekkim uśmiechem szatyn.
- No przecież wiem!! – pisnęła – w końcu coś takiego nie mogło
być słabej jakości! Musiało być perfekcyjne! – pisnęła obejmując siebie rękami.
Po tym rozległ się dzwonek. Sho oddał zdjęcia Fukao, zostawiając tylko te,
które dała mu brunetka. Zaczęła się lekcja japońskiego i obiecany przez
Masamiego test. Mimo, że był bardzo trudny, niebieskowłosy poradził sobie z nim
bez problemu. Tak na pisaniu testu zleciała cała godzina lekcyjna i zanim się
ktokolwiek obejrzał zadzwonił dzwonek na przerwę. Wszyscy zaczęli podchodzić do
biurka oddając swoje prace nauczycielowi. Kiedy wszyscy uczniowie opuścili
salę, niebieskowłosy zatrzymał się gwałtownie.
- Hm? Co jest, Sho-kun? – spytał błękitnooki.
- Zapomniałem komórki. Idźcie przodem, dogonię was. –
polecił przyjaciołom i zawrócił się do klasy.
- Czekamy na dachu! – krzyknęła za nim Akemi.
Gdy wszedł do klasy zastał tam Yujiego sortującego
sprawdziany.
- Oh? Zapomniałeś czegoś, Kuroki-san? – spytał ciepło.
- Tak. Zaraz wychodzę. – odpowiedział normalnym tonem, a gdy
tylko znalazł swoją komórkę, wstał i wybiegł z klasy. Na jego nieszczęście
fotka z „zakładu” wypadła mu z kieszeni. Masami widząc to podniósł owy
przedmiot i wyjrzał z klasy.
- Kuroki-san! – zawołał, leczy Sho pochłonięty myślami biegł
do swoich przyjaciół, nie słysząc głosu nauczyciela.
~ Mam deja vu.. –
zaśmiał się cicho i spojrzał na fotografię. ~ C-co to ma znaczyć? – przeraził się widząc Eijiego całującego Sho.
~ A mi nawet szansy nie dał! –
krzyknął w myślach sfrustrowany, lecz po chwili spojrzał jeszcze raz smutno na
zdjęcie. ~ Ja.. Ja wracam do gry.. I tym
razem nie przegram.
***
( Piosenka wersja "piano" i Piosenka wersja oryginalna ^^ dop.aut.)
Lekcje zleciały bardzo szybko. Ostatni uczniowie właśnie
opuszczali progi szkoły. Ogółem w szkole zostało tylko kilku nauczycieli. Do
nich też należał Yuji Masami. Białowłosy właśnie pakował wszystkie potrzebne
dokumenty do swojej teczki.
- Mhm.. Chyba wszystko zabrałem – powiedział do siebie i z
uśmiechem opuścił klasę. Miał już zejść po schodach, aby udać się do wyjścia,
gdy niespodziewanie usłyszał melodię dobiegającą z sali na końcu korytarza.
~ Dziwne. Myślałem, że
o tej porze już nikogo nie powinno być w szkole.. – pomyślał i zawrócił się
w kierunku klasy. Gdy tylko znalazł się pod nią, uchylił cicho drzwi i zerknął
do środka. Nie spodziewał się, że spotka tam Kurokiego. A już tym bardziej
samego bez jego przyjaciół. Przez chwilę przypatrywał się spokojnemu wyrazowi
twarzy niebieskookiego. Oparł się o framugę i wsłuchiwał się w dźwięki
rozbrzmiewane po sali. Pierwsze tony były bardzo smutne i spokojne, a nawet
można by powiedzieć, że nieco mroczne. Dopiero po paru sekundach melodia
nabrała nieco bardziej dynamicznego zwrotu, mimo to dalej budziła lekki smutek.
Masami stał tam prawie 7 minut, aż Kuroki nie skończył gry.
- Ładna melodia – powiedział jak gdyby nigdy nic zamykając
drzwi i podchodząc do swojego ucznia.
- S-sensei. – przestraszył się niebieskowłosy łapiąc za
serce. – J-ja.. ja już pójdę.. – wydukał podnosząc się.
- Nie musisz. Usiądź – uśmiechnął się ciepło, na co chłopak
niepewnie, lecz jednak wykonał polecenie. Yuji korzystając z okazji przysiadł
się do niego.
- Nie ma z tobą Hiratasuki-san i Fukao-san? – rozejrzał się
dla pewności.
- Nie.. Ja.. od jakiegoś czasu chciałem tu przyjść sam..
- Hmm.. Naprawdę ślicznie wykonałeś tą piosenkę. Długo już
grasz na pianinie? – spytał zafascynowany, przyglądając się twarzy Sho.
- Właściwie to był mój pierwszy raz. – odpowiedział cicho.
- Więc to tak. – uśmiechnął się, lecz po chwili poderwał z
miejsca – Czekaj, co?! Jak to możliwe?!
- Znaczy.. jak byłem dzieckiem i jechaliśmy do babci to tam
czasami grałem na pianinie, ale nie były to utwory tego typu.. raczej coś w
stylu „wlazł kotek na płotek” – zaśmiał się lekko.
- Niesamowite. Naprawdę masz niezwykły talent. Ale skoro nie
ćwiczyłeś nigdy tego, to jak udało ci się to zagrać tak dobrze już za pierwszym
razem?
- Po prostu uwielbiam tą piosenkę więc sporo o niej wiem. –
odpowiedział z niewielkim uśmiechem. Musiał przyznać, że przyjemnie mu się
rozmawiało o tym co kochał.
- Rozumiem.. A mogę wiedzieć, czemu tak bardzo ją
uwielbiasz? – spytał, ciekawy tej historii.
- Ponieważ kilka pierwszych zwrotek kojarzą mi się ze mną,
moją siostrą i naszą przeszłością – odpowiedział z smutną miną, lecz widząc
wyczekujące spojrzenie nauczyciela kontynuował – te kilka zwrotek opowiadają o
dwóch siostrach. Jedna z nich była uroczą dziewczynką o uroczym uśmiechu,
kochaną przez wszystkich. Druga, starsza siostra zazdrościła jej tego, cieszyła
się z każdej jej krzywdy, czuła się przez nią nieszczęśliwa i życzyła jej
śmierci. W końcu młodsza siostra zachorowała, a starsza przyznała się przed
Bogiem, że kłamała mówiąc, że pragnie śmierci swojej siostry. Niedługo potem
ich matka zachorowała i zmarła. Po tym obie ciężko pracowały na swoje
utrzymanie. Właśnie do tego momentu historia tych sióstr, pod pewnymi aspektami
przypomina mi moją przeszłość. – posmutniał jeszcze bardziej wspominając śmierć
rodziców. Przez chwilę w klasie panowała niezręczna cisza. W końcu przerwał ją
białowłosy.
- Więęęc.. Jak minął ci wczoraj dzień na karaoke? – spytał
niepewnie z wymuszonym uśmiechem.
- Całkiem przyjemnie – uśmiechnął się pod nosem, ale zaraz
przestraszony spojrzał na Yujiego – skąd.. o tym wiesz, M-Masami-sensei?
- Zgubiłeś to zdjęcie.. Sho-kun – odpowiedział smutno kładąc
na klawiszach pianina wspomnianą fotografię. Kuroki słysząc swoje imię przestraszył
się i gwałtownie odsunął przez co spadł z siedzenia uderzając głową o ścianę.
- Sho! Nic ci nie jest? – przeraził się i od razu podbiegł
do chłopaka podnosząc go lekko za ramiona.
- Z-znowu zaczynasz.. s-sensei.. – szepnął, odwracając
zarumienioną twarz.
- Wybacz, ale z miłością się nie walczy, a mówiłem ci już,
że cię kocham.. Bardzo cię kocham, Sho, więc proszę nie odtrącaj mnie –
powiedział pół szeptem i wpił się w usta Kurokiego. Sho zszokowany takim
zwrotem akcji, starał się odepchnąć białowłosego, ale ten nie dawał za wygraną,
a co więcej, złapał chłopaka za nadgarstki i przyszpilił je do ściany, nie
przerywając czynności. W końcu sam Kuroki poddał się, a gdy gotów był zacząć
oddawać pocałunek Masami oderwał się od jego warg i spojrzał na czerwoną twarz
i lśniące oczy niebieskowłosego. Serce chłopaka biło jak szalone, a sam Sho nie
wiedział jak ma na to zareagować. – Kocham cię – powiedział Yuji jeszcze raz,
czule przytulając swojego ucznia.
- Ja.. Ja dam ci szansę, sensei.. – zaczął niebieskooki
odpychając lekko od siebie nauczyciela. – Ale daj mi to wszystko przemyśleć –
dokończył i nie dając czasu na odpowiedź, opuścił salę zostawiając Masamiego
samego.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mghm.. Więc jak zwykle się rozpisałam xD' A szczerze gdy jakiś czas temu zaczęłam to pisać, to myślałam, że wyjdzie tego 4 strony nie więcej ;-; Na początku też uważałam, że to jest tak bardzo beznadziejne, że gotowa byłam to usunąćto co napisałam i zacząć od nowa już nie Sho story, ale Aoi story ._. Ale dzięki Klaudii ( ♥), która dała mi mentalny kop w dupsko, jakoś pozbierałam resztki weny i napisałam to coś i szczerze.. nie myślałam, że będę zadowolona z tej noty, a jednak xP Co do piosenki granej przez Sho.. Kocham, bardzo, bardzo kocham serie Elysion ~Rakuen Gensō Monogatari Kumikyoku~ od Sound Horizon, więc czemu i mój Shoś nie miałby ich uwielbiać? xD No nic, następnej noty nie zdradzę x3
nareszcie <333333333333333333333 tak długo an to czekałam *-* Już nie mogę się doczekać następnej notki <3 mam nadzieje na wielki powrót nienawiści ayame i aoi <3
OdpowiedzUsuń